Test LG Q6 - średnia półka z cechami premium

Opublikowane 17.08.2017
Test LG Q6 - średnia półka z cechami premium

LG Q6 to smartfon, który ma w sobie połączyć kilka cech. Jednak głównymi z nich mają być kompaktowe rozmiary oraz duży ekran FullVision, niemal żywcem skopiowany z topowego LG G6. W tej klasie cenowej to pierwsze urządzenie, które może pochwalić się panoramicznym ekranem tego typu oraz wyjątkowo cienkimi ramkami. Czy wszystko wyszło jednak tak dobrze? Niestety nie i największe zastrzeżenia można mieć do aparatów fotograficznych.

Wygląd i budowa

Telefon, dzięki wyjątkowo smukłym ramkom, mimo ekranu o przekątnej 5,5 cala, wygląda na znacznie mniejszy. Jego fizyczne wymiary 142,5 x 69,3 x 8,1 mm bardziej przypominają urządzenia z ekranami o przekątnej 5 cali. Masa 149 gramów sprawia, że telefon bardzo dobrze i pewnie leży w dłoni, a całość ekranu da się obsłużyć praktycznie jedną ręką. Boczna część obudowy została wykonana z aluminium, co nie tylko świetnie wygląda, ale też usztywnia całą konstrukcję. Telefon wygląda naprawdę nieźle i spodoba się wielu osobom – pod warunkiem, że nie będą one patrzyły na tylną część obudowy. Tę wykonano z błyszczącego plastiku, który z upodobaniem zbiera odciski palców lepiej, niż wyspecjalizowana jednostka policji. Do tego równie chętnie się rysuje – kilka dni używania, a plecki noszą wyraźne rysy.

Na bokach obudowy umieszczono standardowe przyciski, jednak w tym modelu LG zrezygnowało z umieszczenia w obudowie czytnika linii papilarnych. Trochę to dziwi, bo w tym przedziale cenowym jest to już standard. Na próżno też szukać nowego złącza USB-C – musimy się zadowolić jego starszą wersją i brakiem wsparcia dla funkcji szybkiego ładowania. Nie zabrakło natomiast złącza na karty microSD i złącza słuchawkowego.

Ogólnie telefon wygląda bardzo atrakcyjnie i poza tylnym panelem nic mu nie można zarzucić. Szczególnie przy rozświetlonym ekranie sprawia wrażenie produktu premium.

Wyświetlacz

To zdecydowanie najmocniejszy element LG Q6. Po raz pierwszy w tej klasie cenowej umieszczono 5,5 calowy ekran o proporcjach 2:1 i rozdzielczości 2160 x 1080 pikseli. Ekran jest jasny, czytelny i o dobrej kolorystyce. Nie można mieć także zastrzeżeń do kątów widzenia i pracy w jasnym otoczeniu. Wiele aplikacji jest już dostosowanych do nietypowych proporcji, ale nie YouTube. W tym przypadku po obu stronach ekranu zobaczycie czarne paski. Oczywiście, zawsze mogłoby być lepiej, jednak Q6 nawet w pełnym słońcu pozwala na całkiem komfortową pracę. Miłym dodatkiem jest tryb czytania, który redukuje ilość niebieskiego światła i w ten sposób mniej męczy wzrok.

 Aparat

Kamery zamontowane w Q6 to zdecydowanie najsłabsza strona tego telefonu. A jako zapalony użytkownik Instagrama wiem, o czym mówię. Szeroki kadr, który widzimy na ekranie, jest mimo wszystko poddany cyfrowej obróbce (to wycinek kadru 4:3) i celowo przerobiony na potrzeby nietypowego wyświetlacza. Dużym problemem jest brak jakiegokolwiek systemu stabilizacji obrazu. Przekłada się to na to, że aby wykonać ostre zdjęcie – szczególnie w nieco słabszych warunkach oświetleniowych – musimy stać niemal bez ruchu. Nie ma tu mowy o ekspresowym zdjęciu ulotnego kadru. Nie za dobrze aparat Q6 wypada także przy ciemnych i nocnych scenach. Elektronika zmienia kolorystykę zdjęcia i podciąga ją w sposób, który wyraźnie różni się od tego, co widzimy gołym okiem. Trochę tak, jakby LG od razu nakładało instagramowy filtr Lo-Fi albo X-Pro II. Zdjęcie wygląda ładnie, ale nie jest to dokładnie to, co widzą nasze oczy.  Generalnie frontowa kamera działa tym lepiej, im lepsze są warunki oświetleniowe. Jasne, słoneczne kadry wyglądają już naturalnie i nie są przekłamane kolorystycznie. Trochę jednak zabrakło trybu manualnego, który LG ma opracowany niemal do perfekcji, a to pomogłoby nieco bardziej zaawansowanym użytkownikom wycisnąć z aparatu znacznie więcej.  Musicie się też pogodzić, że model Q6 nie oferuje nagrywania wideo w jakości 4K, a jedynie Full HD.

Frontowej kamerze można najbardziej zarzucić problemy z ostrzeniem. Podobnie jak w przypadku tylnej kamery, tak i przy przedniej najlepiej abyście stali nieruchomo, a wasza ręka pozostała niewzruszona niczym statyw. Jeśli stroicie miny i macie ochotę zrobić sobie kilka szybkich ujęć pod rząd, to z reguły wyjdą one rozmazane. Ten aparat po prostu nauczy was cierpliwości i zastygania w bezruchu niczym grecki posąg.  Trzeba jednak przyznać, że dobrze wypada opcja szerokiego kadru w zdjęciach selfie. Problem za krótkiej ręki przestaje istnieć i z powodzeniem uda się zrobić zdjęcie kilku osobom.

Wydajność i bateria

Pomimo że w LG Q6 nie zastosowano procesora, który byłby demonem prędkości (Snapdragon 435), to telefon działa całkiem płynnie. 3GB pamięci RAM pozwalają na sprawne otwieranie nawet „zasobożernych” aplikacji. Nie możemy oczekiwać po tym telefonie, że osiągnie wysokie pozycje w rankingach wydajności, jednak do codziennego użytkowania zapas mocy jest wystarczający.

Równie dobrze sprawuje się bateria o pojemności 3000 mAh. Bez problemu można intensywnie korzystać z telefonu przez cały dzień, a przed pójściem spać telefon będzie miał jeszcze jakieś 15-20% zapasu energii. Jeśli nie siedzicie non stop w mediach społecznościowych, to czas pracy da się wydłużyć do dwóch dni. To zasługa świetnej optymalizacji telefonu.

Nakładka LG

To kolejny mocny atut LG Q6. Jest ona czytelna, ładna i prosta w obsłudze. Wnosi ona kilka przyjemnych udogodnień – np. rozpoznawanie czy telefon trzymamy w ręku, aby w tym czasie nie blokować ekranu. Ciekawą opcją jest także funkcja odblokowywania telefonu za pomocą rozpoznawania twarzy właściciela. Działa ona całkiem poprawnie, choć problemem jest używanie tej funkcji w ciemnych miejscach – co raczej nie powinno dziwić.

Podsumowanie

LG Q6 to bardzo ciekawa propozycja, jednak nieco przeceniona. Spodziewana cena niespełna 1500 zł wydaje się być za wysoka biorąc pod uwagę zastosowane podzespoły i niezbyt dopracowane aparaty. W podobnym przedziale cenowym (1000-1500 zł) konkurencja jest spora i potrafi zaoferować nieco więcej – np. czytnik linii papilarnych, wodoodporność czy mocniejszy procesor. Sama idea linii Q jest jednak bardzo fajna i taki telefon z pewnością znajdzie wielu odbiorców. Należy jednak oczekiwać, że cena 1500 zł nie utrzyma się zbyt długo – kiedy spadnie ona do poziomu 1000-1100 zł to śmiało będzie można kupić Q6. Obecna cena jest zbyt bliska flagowemu LG G6, który oferuje znacznie więcej.

Jarosław Babraj

 

Tagi:
LG LG Q6 test recenzja smartfon telefon
Oceń artykuł
1100%
00%
Komentarze
dodaj komentarz
Opublikuj
Nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy.
więcej komentarzy