Recenzja Mobvoi Ticwatch E

Opublikowane 19.03.2018

Tani i sprytny zegarek inteligentny dla miłośników sportu

Recenzja Mobvoi Ticwatch E

Ten uroczy zegarek Mobvoi to połączenie klasycznego smartwatcha i opaski sportowej, który przykuwa uwagę przede wszystkim przystępną ceną.

Smartwatche mogą oferować mnóstwo interesujących funkcji, ale wciąż mają jedną, poważną wadę: horrendalnie wysoką cenę. Może lepszym wyborem byłby zakup opaski sportowej, która odbiera powiadomienia z telefonu? Jeśli zdecydujesz się na ten krok, poważnie rozważ zakup opasek od Mobvoi, Ticwatch E lub Ticwatch S.

Gadżet pracuje pod kontrolą Androida Wear 2.0 i w obu wersjach oferuje masę przydatnych funkcji za rozsądne pieniądze: GPS, pulsometr, Asystenta Google dostęp do aplikacji z Google Play i wodoodporną obudowę IP67. Nieźle jak na sprzęt za 570 złotych.

Oba modele różnią się od siebie jedną istotną funkcją – Ticwatch S wyposażono w dokładniejszy GPS umiejscowiony w pasku, a moduł ten w modelu E umieszczono pod kopertą. Oba zegarki pozwolą także błyskawicznie przełączać się między aplikacjami i śledzić te same aktywności sportowe. Ale czy warto zainwestować w tańszy model Ticwatch E?

Prostota górą

Jeśli mielibyśmy w zwięzły sposób opisać stylistykę Ticwatcha E, określilibyśmy ją mianem fitnessowego minimalizmu. Prosta forma, silikonowy pasek i plastikowa koperta – nic wyszukanego, aczkolwiek dobrze będzie prezentował się i na siłowni, i w biurze.

Dobry ekran

Ma tylko jeden fizyczny przycisk, większość funkcji wywołujemy na ekranie. 1,4-calowy panel OLED jest czytelny, prosty w obsłudze i bardzo responsywny. Ekran jest czytelny nawet wtedy, kiedy pada na niego ostre światło, ale we wnętrzach mógłby świecić odrobinę słabiej.

 Nie lubi się z pieniędzmi

Ticwatch E oferuje niemal wszystko to, czego spodziewasz się po sprzęcie z Androidem Wear 2.0. Da ci dostęp do GPS-u, powiadomień i wyświetli animowane ikony aplikacji. Brakuje jedynie modułu NFC, a co za tym idzie, usługi Android Pay. To jego największa wada.

 Niedoskonałe pomiary

Na zegarku znajdziesz kilka aplikacji fitnessowych od Mobvoi – najczęściej będziesz korzystać ze Step Ranking, która policzy przebyte kroki i porówna twój wynik do innych posiadaczy Ticwatcha. Pokaże także przebyty dystans na mapie i zarejestruje puls, choć pomiary te nie będą zbyt dokładne.

 Dość wytrzymały

Bez ładowania przepracuje nawet półtora dnia. Dopiero po włączeniu modułu GPS czas ten skróci się poniżej 24 godzin. Zalecamy ładowanie Ticwatcha E każdej nocy, aby nie rozładował się w najmniej odpowiednim momencie w środku sesji treningowej.

Co czyni z Tica zegarek wyjątkowy?

Mobvoi Health Center. Główna aplikacja fitnessowa zgromadzi wszystkie dane treningowe, w tym m.in. rodzaj wykonywanej aktywności oraz zmiany pulsu. Wyświetli także kołowe wykresy podobne do tych z Apple Watcha.

 Google Fit. Na zegarku zainstalowano także aplikację dla sportowców od Google i sprawdzi się do ustawienia osobistych wyzwań. Automatycznie zarejestruje spacery, bieganie czy jazdę na rowerze, jest praktycznie bezobsługowa.

Shazam. Wyjmowanie telefonu za każdym razem, kiedy usłyszysz ciekawą piosenkę, może być irytujące. Posiadanie Shazama na nadgarstku to bardzo wygodne rozwiązanie, rozpoznasz piosenki na wyciągnięcie ręki. Dosłownie.

Komunikatory. Ticwatch E nie tylko wyświetli przychodzące wiadomości SMS, pokaże także powiadomienia z Messengera, Gmaila oraz WhatsAppa. Niestety, nie odpowiesz na nie z poziomu zegarka.

Zdaniem Stuffa

Jeśli chcesz kupić pierwszego smartwatcha, minimalistyczne Ticwatch E będzie doskonałym wyborem: jest tani i spodoba się zarówno fanom Androida, jak i iOS-a. I choć nie jest lepszy pod żadnym względem od Apple Watcha czy Fitbita Ionic, będzie doskonałym wyborem dla tych, którzy szukają kompromisowego rozwiązania pomiędzy opaską sportową a inteligentnym zegarkiem.

Tagi:
zegarek smartwatch Ticwatch E
Oceń artykuł
00%
00%
Komentarze
dodaj komentarz
Opublikuj
Nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy.
więcej komentarzy