OLED za drogi? Spróbuj tego! Testujemy telewizor Panasonic FX780 – 4K i HDR

Opublikowane 21.06.2018

Jarosław Babraj

OLED za drogi? Spróbuj tego! Testujemy telewizor Panasonic FX780 – 4K i HDR

Dla wielu z nas telewizory OLED wciąż pozostają w sferze marzeń z racji swojej ceny. Co prawda modele o przekątnych 55 cali są już coraz bardziej atrakcyjne cenowo, jednak ich cena jest wyraźnie wyższa od takiego samego rozmiaru telewizora LED. Inna technologia, a co za tym idzie inna jakość obrazu, no i inna cena. Czy jednak da się znaleźć na rynku propozycję, która zbliży się jakością obrazu do referencyjnej jakości paneli OLED (jak choćby EZ100)? W redakcyjne testy wzięliśmy jedną z najnowszych propozycji Panasonica – flagowego przedstawiciela telewizorów LED – model FX780. Czy wart jest swojej ceny? Czy jakość obrazu zbliża się do matryc OLED? Sprawdziliśmy to.

FX780 – dynamiczny gracz

To, że telewizor jest ładny i świetnie zaprojektowany widać od razu. Elegancka podstawa podkreśla wysoką klasę telewizora i tradycyjnie, w przypadku Panasonica, perfekcyjną jakość wykonania. Wąska, szklana ramka nadaje urządzeniu smukłości i lekkości, przez co telewizor świetnie będzie pasował do współczesnych wnętrz. Jest niemal tak cienki, jak OLEDy! Jednak nawet najładniejsza konstrukcja musi przecież wyświetlać dobry obraz. Czy topowy LED japońskiego producenta zbliżył się do matryc OLED? Niecierpliwym odpowiem już teraz – jeśli nie stać was na matrycę organiczną, to FX780 będzie świetnym wyborem. A teraz konkrety.

OLEDy są tak uwielbiane ze względu na bezkresną czerń, która przekłada się także na wszystkie inne wyświetlane kolory. W „oledach” jest prosto – można wyłączyć każdy pojedynczy piksel i gotowe. W LED Tv tak się nie da i trzeba się nad tym znacznie bardziej napracować. W FX780 mamy do czynienia z krawędziowym podświetleniem, które dodatkowo wspomagane jest zaawansowanym systemem lokalnego sterowania jego poziomem. Trzeba przyznać, że w tym modelu Panasonic zrobił to wyjątkowo dobrze. Czerń jest bogato wysycona i głęboka, a co więcej, sąsiadujące z nią kolory praktycznie nie rzucają jasnej poświaty na ciemne fragmenty obrazu. Działanie tego systemu jest po prostu imponujące! Nawet jako codzienny użytkownik panelu OLED muszę docenić, jak świetną robotę wykonali japońscy inżynierowie. W połączeniu z treściami HDR daje to naprawdę świetne wrażenia wizualne!

Zastosowany silnik HCX świetnie radzi sobie także z jasnymi fragmentami obrazu. Falowanie jasnej sukienki, chmury na jasnym niebie, detale skóry – wszystko tu wygląda bardzo dobrze. Jedyne zastrzeżenia można mieć do poziomu maksymalnej jasności – ta mogłaby być nieco wyższa. Co prawda jest ona o 20% wyższa niż poprzednik, ale wciąż trochę jej brakuje do ideału. Jednak i na to jest sposób – włączenie trybu dynamicznego w menu obrazu. O dziwo, obraz na tym ustawieniu ogromnie zyskuje, a kolory nabierają pełni i pięknego wysycenia. Jak dla mnie, było to najlepsze ustawienie dla tego modelu. Kolorystka obrazu ogólnie jest dobra, natomiast wymaga od nas trochę pracy w menu telewizora – fabryczne ustawienia dla mnie są nieco zbyt mało plastyczne i zbyt pastelowe. Nic nie można zarzucić natomiast kątom widzenia – te są bardzo szerokie i niemal z każdej części mieszkania będziecie widzieć tak samo dobry obraz.

Bardzo fajnie procesor HCX radzi sobie z podbijaniem treści do 4K. Natywne 4K, nie jest najostrzejszym obrazem jaki widziałem, ale i tak jest bardzo poprawny. Świetnie wyglądają natomiast materiały HD – procesor rewelacyjnie wprost usuwa szumy, a jednocześnie inteligentnie i trafnie dodaje detale do obrazu.

Dynamika, plastyka i kolorystyka obrazu – wszystko to sprawia, że Panasonic FX780 wyrasta na prawdziwą gwiazdę segmentu telewizorów LED. Co ważne, matryca radzi sobie całkiem dobrze w jasnych pomieszczeniach, w których musimy sobie radzić z padającym na ekran światłem słonecznym. Co oczywiste, w takich warunkach obraz nie jest idealny, ale w porównaniu z wieloma koreańskimi konstrukcjami, tutaj jest po prostu bardzo dobrze.

Audio nie porywa

Stara prawda o smukłości telewizorów wraca w tym modelu – im smuklej, tym gorzej z dźwiękiem. FX780 choć gra bardzo czysto i całkiem głośno, tak nie jest w stanie z siebie wygenerować żadnego mocnego basu. Aż się prosi, aby zamontować w obudowie dodatkowy głośnik basowy lub skorzystać z którejś z pasywnych form poprawiania niskich tonów. Z drugiej strony nie powinno to nas już dziwić – do wygenerowania mocnego basu potrzebna jest przestrzeń, której w płaskich telewizorach po prostu nie ma. To właśnie dlatego rynek soundbarów ma się tak dobrze.

Podsumowanie

Panasonic FX780 to konstrukcja, którą umieściłbym pomiędzy telewizorem LED, a OLED. Konstruktorom udało się zniwelować wiele wad znanych od lat paneli – jak np. problemy z czernią czy niedoskonałości w HDR – ale nie udało się jeszcze dorównać OLEDom. To bardzo dobry telewizor, nawet świetny telewizor, ale nie najlepszy z najlepszych. Małe grzeszki z poziomem jasności i zbyt płaską kolorystyką w ustawieniach fabrycznych sprawiły, że inżynierowie Panasonica mają nad czym pracować przez kolejny rok. Czy polecam ten telewizor? Zdecydowanie tak! Pozwala on świetnie się zbliżyć się do rewelacyjnej jakości OLEDA pozostawiają przy tym nasz portfel w znacząco lepszej kondycji. Umówmy się także – poświecenie raz kilkunastu minut na skorygowanie obrazu nie jest wielkim wyzwaniem, jak na kilka lat używania telewizora. No i nie będę sobą, jak kolejny rok z rzędu skrytykuję pilot zdalnego sterowania – Panasonicu, gdzie jest przycisk włączający „sleep timer”? Sam pilot świetnie leży w dłoni i jest po prostu ładny, ale braku tego przycisku nie mogę firmie z Osaki wybaczyć już od 10 lat.

Jarosław Babraj

Tagi:
Panasonic FX780 test recenzja telewizor LED OLED
Oceń artykuł
2195%
15%
Komentarze
dodaj komentarz
Opublikuj
dawidezzo: 03.09.2018
Tryb dynamiczny włączyć? Hahahaha Panie redaktorze i tyle w temacie
Dr Zuo: 28.06.2018
Obecnie OLED FZ800 w 55 calach jest droższy o niecałe tysiąc złotych, więc argument ceny powoli przestaje odgrywać rolę. Mnie bardziej interesuje jednak sposób eksploatacji telewizora, który jest niezdrowy dla OLED. Kilka godzin na kanałach informacyjnych w ciągu dnia, ale kiedy wracam domu, chciałbym obejrzeć filmy w możliwie najlepszej jakości i z jak najlepszą czernią, a jednak nie martwić się przebarwieniem w kształcie logo stacji na T ;-) Czekam więc jeszcze na jakieś testy z pomiarami i porównaniem do czołówki czerni LCD i na zakupy :-)
więcej komentarzy