Netflix – co warto obejrzeć w najbliższym czasie?

Opublikowane 26.03.2018
Netflix – co warto obejrzeć w najbliższym czasie?

Po „Stranger Things” Netflix rozbudził apetyt na świetne produkcje, które trzymają w napięciu i mają do tego niezłą fabułę. Z gąszczu produkcji dostępnych na tej platformie niełatwo wyłowić ciekawe tytuły, a te najbardziej reklamowane nie zawsze okazują się tak dobre, jak obiecuje reklama. Na co zatem warto poświęcić czas, a czego unikać?

Jeśli obejrzeliście „Stranger Things”, to powinien was zainteresować „Dark”. Wyprodukowany przez Niemców serial wymaga jednak uwagi i pełnego skupienia na każdym odcinku. To nie jest serial, który można oglądać niejako przy okazji, bo wówczas umkną wam istotne detale całej historii. „Dark” w mistrzowski sposób przeplata między sobą elementy Sci-Fi z realnym, współczesnym nam światem. W skrócie jest to historia czterech rodzin, których losy splatają się w wyniku zaginięcia małego chłopca. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać banałem, jednak tak nie jest. Okazuje się bowiem, że historia nie dzieje się po raz pierwszy, a jest wierną kopią wydarzeń sprzed 30 lat. Nic tu nie jest do końca oczywiste, a kolejne elementy opowieści na pozór wcale nie przybliżają nas do rozwiązania zagadki. Z każdym odcinkiem odkrywamy mroczne, szokujące tajemnice skrywane przez bohaterów, które złożone w całość prowadzą nas do zaskakującego finału. Jeśli ktoś wam mówił, że zakończenie jest słabe to uwierzcie – nie oglądał „Dark” w pełni uważnie. W naszej skali mocne 8, może nawet 9 na 10 punktów.

Luty zaowocował premierą mocno reklamowanego także w Polsce serialu „Altered Carbon”. Ta produkcja zmusza jednak do wytrwałości, aby nie poddać się przy kilku mocno nużących wątkach, albo reminiscencji bohaterów, które nadawałby się raczej do dramatu psychologicznego, niż kryminalnego filmu akcji, jakim chce być „Altered Carbon”. Serial utrzymany jest w zapomnianym nieco klimacie cyberpunkowym, a sama akcja toczy się w roku 2384. Ludzie, a przynajmniej ci odpowiednio zamożni, mogą zapewnić sobie praktycznie nieśmiertelność przenosząc swoją jaźń do nowych ciał (powłok).  Rolą głównego bohatera jest rozwiązanie zagadki „zabójstwa” multimiliardera, który oczywiście odtworzył siebie i swoje ciało z kopii zapasowej. Ma on jednak lukę w pamięci z ostatnich minut przed zabójstwem i właśnie dlatego wynajmuje specjalistę. Serial obfituje w ciekawe efekty specjalne czy też dobrze poprowadzone wątki – z pewnością spodoba się wam hotel stworzony i zarządzany przez sztuczną inteligencję, który jest jednym z istotnych bohaterów. Ciekawa jest także wizja naszego świata, zarówno pod względem technologii, jak i zmian społecznych – bogaci stają się praktycznie bogami, decydującymi o losach innych. Decydując się na „Altered Carbon” pamiętajcie, że niektóre sceny znudzą Was, a siódmy odcinek prawdopodobnie cały przeziewacie. W naszej ocenie 6/10.

Jeśli macie ochotę na coś lekkiego, to możecie już liczyć na premierę drugiego sezonu komediowego serialu „Santa Clarita Diet”. Niby to serial o oklepanym temacie zombie, jednak zrobiony w sposób, który was z pewnością rozbawi. Duża w tym rola genialnej obsady z Drew Barrymore na czele. Historia na pozór banalna. Spokojne, wręcz nudne małżeństwo pośredników nieruchomości zmienia się, kiedy główna bohaterka z niewiadomych przyczyn staje się zombie. Problem w tym, że zombie odżywia się ludzkim mięsem i cała rodzina włącza się w pomoc matce i żonie. To przyjemna, lekka produkcja komediowa, która da wam chwilę dobrego relaksu i rozrywki po pracy. Mocne 7/10.

Ciekawie wypada też marcowa premiera serialu „Anihilacja” z Natalie Portman w roli głównej. Produkcja nakręcona została w oparciu o bestselerową trylogię Jeffa Vender Meera „Southern Reach”. Za scenariusz i reżyserię odpowiada natomiast wizjoner Alex Garland (np. 28 dni później).  Lena, biolożka i była żołnierka, próbuje rozwikłać tajemnicę zaginięcia swojego męża i wyrusza na misję w głąb Strefy X – nieprzyjaznego i tajemniczego obszaru rozciągającego się wzdłuż amerykańskiego wybrzeża. Na miejscu członkinie ekspedycji odkrywają przedziwne krajobrazy i spotykają zmutowane stworzenia, coraz głębiej wkraczając w piękny i niebezpieczny świat, który zagraża ich życiu i wpływa na ich umysły. Historia opowiedziana jest nawet w ciekawy sposób (o ile któś lubi tego klimaty i nie razi go gigantyczny krokodyl, czy zmutowane zwierzęta). Akcja jest wartka i trzyma w napięciu. Mnie nieco rozczarowało zakończenie, które w mojej ocenie było zbyt filozoficzno-kosmiczne i raczej otwierało furtkę do nakręcenia drugiej części, niż zamykało spółnie opowieść. 

Miało być fajnie, ale coś nie wyszło – najlepszy z „Paradoks Cloverfield” był… zwiastun. Oglądając tę propozycję ma się wrażenie, że ktoś tu zapomniał o scenariuszu, a niektóre sceny nakręcone są po prostu przypadkiem. Spodziewałem się ciekawej historii powstałej w oparciu o całkiem realny przecież kryzys energetyczny na ziemi, a dostałem niespójną historię mieszającą w dziwny sposób dwa przenikające się światy i sprzeczne wątki – państwa które wspólnymi siłami próbują uratować świat przed zagładą, jednocześnie toczą ze sobą wojny i konflikty zbrojne… Cloverfield to stacja kosmiczna, na której naukowcy próbują uruchomić aparaturę nazwaną Shephard, dzięki której zapewnią Ziemi niezbędną energię elektryczną. Jest ona na tyle niebezpieczna, że jej testy odbywają się właśnie w przestrzeni kosmicznej. Lata prób, stracone nadzieje, wizja klęski i porażki, aż w końcu sukces. Niby się udało, ale jednak załoga stacji traci kontakt z Ziemią – także wizualny. Okazuje się, że doszło do paradoksu. Wszystko fajnie, tylko że widz wie o tym niemal od samego początku filmu i nie jest to żadnym zaskoczeniem. Mało wyraziste postaci, mało wyraziste wątki i tylko kilka fajnych efektów specjalnych. W naszej ocenie maksymalnie 5/10.

Jeśli lubicie ciekawe historie poprowadzone w oparciu o autentyczne wydarzenia, to warto obejrzeć „Manhunt:Unabomber”.  Co prawda premiera serialu miała miejsce na jesieni, jednak jeśli jeszcze go nie widzieliście, to warto. Serial pokazuje historie polowania FBI na jednego z najsłynniejszych przestępców ubiegłego wieku – Teda Kaczyńskiego, znanego jako Unabomber.. Metody te, to wykorzystanie lingwistyki przez głównego bohatera, który doprowadził do przełomu w śledztwie toczącym się od wielu lat. Co ciekawe, serial ukazuje też opór przełożonych, którzy nie wierzą w skuteczność metod Jima Fitza. Ten staje przed dylematem – być posłusznym wobec przełożonych, czy rozwikłać zagadkę po swojemu? Serial ukazuje wiele ciekawych aspektów pracy FBI i choć nie zobaczymy tu spektakularnych scen pościgów i walki, to ten kryminał nadal będzie trzymał w napięciu.  Z każdym odcinkiem będziecie poznawać, jak działa umysł przestępcy i jak tę wiedzę wykorzystuje się później. Mocne 8/10.

Jarosław Babraj

 

 

Tagi:
Netflix co obejrzeć co warto obejrzeć na Netflixie
Oceń artykuł
00%
00%
Komentarze
dodaj komentarz
Opublikuj
Nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy.
więcej komentarzy