Za kilka dekad SI doścignie człowieka

Opublikowane 14.11.2017
Za kilka dekad SI doścignie człowieka

Komputery nadal działają wolniej niż ludzki mózg. Jednak, jeśli ich prędkość będzie rosła obecnym tempie, to osiągną jego możliwości w najbliższych dekadach - powiedział PAP prof. Jürgen Schmidhuber, zwany “ojcem współczesnej sztucznej inteligencji”.

Prof. Jürgen Schmidhuber jest współtwórcą systemu LSTM (Long Short Term Memory), który przyniósł rewolucję m.in. w tłumaczeniu języków. Od 2015 r. w oparciu o niego działa Tłumacz Google’a. Możliwości LSTM wykorzystywane są też, gdy chcemy przetłumaczyć wpis w nieznanym języku na Facebooku. Do pojawienia się LSTM obydwa tłumacze skupiały się na pojedynczych słowach. Nowy system analizuje je w kontekście całego zdania, stąd tłumaczenie jest o wiele bardziej trafne, niż wcześniej.

Co odróżnia dotychczasowe programy od możliwości LSTM? To system działający w oparciu o sztuczną sieć neuronową (czyli analogicznie do mózgu), który zaprogramowany jest w ten sposób, że sam może się uczyć - oczywiście w oparciu o dane, które uzyska - wskazał Schmidhuber. Zaznaczył, że ciągle nie działa tak, jak naukowcy by sobie tego życzyli i nadal brakuje kilka linijek pseudokodu (uproszczonego zapisu programistycznego). Sam w sobie jest on jednak bardzo krótki - wyjaśnił.

Przez wiele lat uważano, że maszyny należy zaprogramować w pełni, a całą potrzebną wiedzę do ich działania zapisać w postaci kodu. W myśl tej koncepcji same nie byłyby one w stanie rozwijać i uczyć się.

Szwajcarska firma Nnaisense, której współzałożycielem jest Schmidhuber, planuje stworzenie sztucznej inteligencji ogólnego przeznaczenia, która ma zrewolucjonizować życie na naszej planecie. Jak opisuje naukowiec - aby stało się to możliwe - niezbędne jest opracowanie w pełni “samouczącego się algorytmu”, nad którym pracuje wspólnie ze swoim zespołem.

"Byłbym bardzo zaskoczony, gdyby w ciągu kilku dekad sztuczna inteligencja nie stałaby się bardziej inteligentna, niż my sami” - stwierdził.

Obecnie wdrożony do użytku LSTM nadal jest systemem pasywnym i brakuje mu zachowań podobnych np. do postępowania dzieci, które czasami próbują osiągnąć cele nawet bez udziału nauczyciela - wskazał.

Naukowiec przyznał, że wprowadzenie na szeroką skalę zaawansowanej sztucznej inteligencji do powszechnego użytku może spowodować likwidację niektórych zawodów. Jednak taka wizja go nie przeraża. "Łatwo jest przewidzieć, jakie (zawody - PAP) zostaną utracone, ale trudno zgadnąć, które powstaną” - powiedział. Wskazał np. na duże grono vlogerów na YouTube, z których spora część może się z tego zajęcia nawet utrzymać - a jeszcze kilkanaście lat temu było to nie do wyobrażenia.

Dyskusji o sztucznej inteligencji często towarzyszą obawy dotyczące jej przyszłego zachowania wobec ludzi. Jednak zdaniem wizjonera nie musimy się obawiać z jej strony wrogich zamiarów czy wręcz podjęcia próby wyniszczenia ludzkości. "To, że jesteś mądrzejszy od żab nie oznacza, że chcesz dokonać ich eksterminacji” - skomentował te obawy. Dodał, że największym wrogiem człowieka jest i pozostanie on sam, a fabułę filmu "Matrix", w której sztuczna inteligencja wykorzystuje ludzi do pozyskania niezbędnej dla jej działania energii określił wprost jako głupią.

"Na początku będą (Schmidhuber używa formy osobowej względem sztucznej inteligencji - PAP) nami bardzo zainteresowani, ciekawi nas” - przypuszcza. Sztuczna inteligencja będzie próbowała poznać też swoje pochodzenie, korzenie. Jednak w dalszej perspektywie straci zainteresowanie ludzkością i zwróci się w stronę kosmosu w poszukiwaniu zasobów, m.in. w postaci energii słonecznej. W jego ocenie, wizja skolonizowanej przez sztuczną inteligencję Drogi Mlecznej w najbliższych kilkuset tysiącach lat jest bardzo prawdopodobnym wariantem wydarzeń. Dokonałyby tego - jak mówi - samoreplikujące się maszyny.

"Niemal cała sztuczna inteligencja wyemigruje z Ziemi, będzie daleko od ludzi i będzie miała z nimi bardzo mało wspólnego” - dodał.

Jednak do niezależnej i superinteligentnej sztucznej inteligencji daleka droga. Zapytany przez PAP o to, czy barierą do jej powstania jest bardziej opracowanie kodu czy wyprodukowanie sprzętu komputerowego stwierdził, że jeśli chodzi o kod są duże postępy. Natomiast na wyprodukowanie odpowiednio szybkich procesorów przyjdzie nam poczekać kilka dekad.

Schmidhuber powiedział w rozmowie z PAP, że miał okazję pracować nad swoimi pomysłami wspólnie z Polakami. Wskazał na dr. Rafała Salustowicza, z którym współpracował w latach 90. ubiegłego wieku w Dalle Molle Institute for Artificial Intelligence Research (IDSIA) w Szwajcarii. Natomiast obecnie dla firmy Schmidhubera - Nnaisense pracuje dr. Wojciech Jaśkowski.

Prof. Schmidhuber jest twórcą szwajcarskiego instytutu badawczego IDSIA w Lugano, profesorem na Uniwersytecie w Lugano (USI) i University of Applied Sciences and Arts of Southern Switzerland. Najnowsze postępy w pracach nad sztuczną inteligencją przedstawił podczas corocznej konferencji Falling Walls w Berlinie. Nazwa i termin imprezy nawiązują do kolejnych rocznic od obalenia muru berlińskiego (9 listopada) i zakończenia zimnej wojny. Tytuł nawiązuje również do przełamywania naukowych barier i wyzwań współczesności.

Źródło: naukawpolsce.pap.pl, Szymon Zdziebłowski

Tagi:
sztuczna inteligencja robot przyszłość
Oceń artykuł
00%
00%
Komentarze
dodaj komentarz
Opublikuj
Nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy.
więcej komentarzy