Postaw na swoim – czyli historia pewnego start-up’u

Opublikowane 08.08.2018
Postaw na swoim – czyli historia pewnego start-up’u

W korporacji jest za dużo ograniczeń, w małej firmie za mało możliwości. Jak zatem odnaleźć się na rynku pracy? Stworzyć własną firmę, najlepiej z dużym potencjałem do szybkiego rozwoju – czyli start-up! Niby banalnie proste, ale nie każdy jest w stanie rozpocząć realizację marzeń o własnym biznesie. Czego zatem potrzeba, aby zrobić ten pierwszy krok?

Start-up to obecnie marzenie wielu młodych ludzi, którzy już rozpoczynając doświadczenie z rynkiem pracy, wiedzą, że nie chcą być ograniczani przez innych. Szukają więc rozwiązań, które pozwoliłyby im na realizację własnych projektów. Czasem u podstaw takiej decyzji leży chęć uniezależnienia się, czasami – wyjątkowy pomysł. Powodów może być wiele, ale to właśnie oryginalna idea jest w tym przypadku kluczowa.

Oprócz pomysłu istotne jest finasowanie. Często dźwignią sukcesu start-upów są konkursy, podczas których firmy mogą zaprezentować swoje pomysły i uzyskać wsparcie. Organizatorzy promują w ten sposób młode, innowacyjne zespoły i pomagają im zaistnieć w świadomości odbiorców z ich nowatorskimi rozwiązaniami. Doświadczeni gracze sprawiają zatem, że start młodych firm na rynku jest znacznie łatwiejszy.

Tak było i w przypadku RezerwujSport. To przykład start-upu, który rozgłos zyskał właśnie dzięki jednemu z konkursów. Przystępując w styczniu 2018 roku do Sport-upu, czyli konkursu na najlepszy sportowy start-up roku, członkowie zespołu rywalizowali z 40 innymi firmami. Mieli trzy minuty na to, żeby opowiedzieć o swoim pomyśle, i wykorzystali je bezbłędnie, zajmując dzięki temu pierwsze miejsce. Właściwie to bardzo prosta historia, ale nie miałaby miejsca bez przyszłościowej koncepcji.

Jak już wspomnieliśmy, na początku potrzebny jest pomysł, bez niego nie da się pójść dalej. Jak zatem powstała idea stojąca za RezerwujSport? Można powiedzieć, że wszytko zaczęło się w Danii, tam studiowali i pracowali założyciele RezerwujSport – Jan oraz Julia Szagdaj. To właśnie tam narodziła się w nich sportowa motywacja, to tam postanowili postawić na swoim i zacząć tworzyć własny projekt. Zmobilizowani do działania wrócili do Polski, aby z odłożonych oszczędności zbudować swój biznes. Zebrali świetny team ludzi i podjęli ryzyko. To jedna z tych historii, których bohaterami są młodzi gniewni – ludzie, którzy nie płyną z prądem, a sami próbują wytyczać swoje ścieżki.

Dziś ich produkt może ułatwić codzienne życie ludziom, którzy chcą aktywnie wykorzystać swój wolny czas. Ich rozwiązanie dba o to, żebyś mógł wygodnie rezerwować przestrzenie do uprawiania sportu, nie wychodząc z domu. W jaki sposób? Stworzyli platformę, dzięki której pomijasz formalności i wynajmujesz obiekt sportowy w paru krokach. Pomysł był banalnie prosty, a powstał jako rozwiązanie problemu, z którym wcześniej sami się zetknęli. Okazało się, że pewne kwestie były nie do przeskoczenia: mimo że w przestrzeni miejskiej znajdowało się mnóstwo wolnych obiektów, do większości był utrudniony dostęp. Postanowili to zmienić.  Zdecydowali się rozpocząć dialog z samorządami i ułatwić wynajmowanie obiektów sportowych na potrzeby treningów i rekreacji.

Nasz długofalowy cel to stworzenie systemu, który pozwoli ludziom w Polsce wynajmować przestrzenie sportowe za pomocą aplikacji webowej, bez konieczności kontaktu z administratorami obiektów – mówi Jan Szagdaj.

Dziś skupiają się na tym, aby – jak na start-up przystało – dobrze wystartować.  Zaczęli od swojego miasta – Wrocławia, tam próbują wydeptać ścieżkę dla projektu. Plany mają jednak znacznie bardziej ambitne – wspólnie pracują nad tym, aby objąć zasięgiem całą Polskę. Czas pokaże, czy uda im się przekonać samorządy w kraju do współpracy i udostępniania obiektów miejskich i gminnych szerokiej grupie odbiorców.

Co ich wyróżnia i sprawia, że ten projekt jest wyjątkowy?

Jesteśmy pierwszymi, którzy rozpoczęli na poważnie rozmowy z samorządem we Wrocławiu. Dobry pomysł uzupełniliśmy setkami godzin rozmów z zarządcami obiektów, dzięki czemu już wkrótce każdy będzie mógł wynajmować halę, salę czy boisko za pomocą zaledwie kilku kliknięć. Jako zagorzały fan koszykówki - liczę też, że nasz pomysł pomoże propagować zdrowy styl życia, maksymalnie upraszczając dostęp do sportu – twierdzi Jan Szagdaj.

 

 

 

 

 

Tagi:
rezerwuj sport
Oceń artykuł
00%
00%
Komentarze
dodaj komentarz
Opublikuj
Nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy.
więcej komentarzy