Najbardziej wyczekiwane telefony 2018 roku

Opublikowane 19.12.2017

Zobacz, jakie smartfony w przyszłym roku zadebiutują na rynku

Najbardziej wyczekiwane telefony 2018 roku

Żaden z tych telefonów nie został jeszcze zapowiedziany, ale to nie oznacza, że nie możemy o nich porozmawiać.

W 2017 roku poznaliśmy mnóstwo fantastycznych telefonów. Ekrany pozbyły się ramek, aparaty robiły fenomenalne zdjęcia, a baterie stały się (odrobinę) wydajniejsze. Ale my chcemy czegoś więcej, dlatego zebraliśmy plotki na temat urządzeń, które pojawią się w przyszłym roku i wyznaczą nowe standardy na rynku.

Nasze oczy zwrócą się przede wszystkim w stronę Samsunga Galaxy S9, następcy Smartfona 2017 Roku, ale równie imponująco mogą wyglądać także nowe iPhone’y, o których – niestety – na razie nie wiemy zbyt wiele. Google pokaże nowe urządzenia opracowane w oparciu o technologie HTC, Huawei zademonstruje kolejne urządzenia z innowacyjnymi aparatami a Sony w końcu zainwestuje w porządnych projektantów.

Oto czego możemy spodziewać się po największych graczach.

SAMSUNG: GALAXY S9, NOTE 9

Galaxy S8 wybraliśmy na smartfona roku 2017, dlatego nikogo nie powinno dziwić, że to jego następca najbardziej rozpala nasze serca. Ekran AMOLED, doskonały aparat, układ ładowania bezprzewodowego i metalowa, wodoodporna obudowa – czy można stworzyć sprzęt, który będzie jeszcze lepszy? Zwłaszcza że jest to jeden z niewielu smartfonów z półki premium, z którego nie usunięto złącza słuchawkowego.

Jeśli Galaxy S9 ma odnieść sukces, musi być jeszcze lepszy, a to nie będzie łatwe.

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że będzie bardzo podobny do swojego poprzednika, Samsung znowu zachwyci nas ekranem Infinity Display o zakrzywionych krawędziach. Rozmiar wyświetlacza prawdopodobnie się nie zmieni, zmniejszyć mogą się za to ramki przy dolnej i górnej krawędzi. Na pewno doczekamy się nowego, szybszego procesora, sprzęt będzie napędzany Snapdragonem 845 albo nową konstrukcją od Samsunga. Liczymy na to, że największą innowacją będzie podwójny układ optyczny, który znamy z Galaxy Note 8.

Zazwyczaj Samsung prezentował nowe smartfony na przełomie marca i kwietnia, ale w sieci pojawiło się kilka plotek, które sugerują, że sprzęt zobaczymy już podczas styczniowych targów CES w Las Vegas albo w trakcie Mobile World Congress w lutym.

O Galaxy Note 9 wiemy na razie niewiele. Podejrzewamy, że zadebiutuje na przełomie sierpnia i września, tak jak jego poprzednicy. Nie możemy wykluczyć, że będzie to pierwszy telefon od Samsunga z czytnikiem linii papilarnych umieszczonym pod wyświetlaczem. Kilku innowacji możemy doczekać się także w kwestii rysika S Pen.

SONY: PIĘKNIEJSZA XPERIA?

Z tymi telefonami wiążemy ogromne nadzieje, mówi się o tym, że w 2018 roku Sony w końcu od podstaw przeprojektuje Xperię. W tym miejscu warto przypomnieć, że wygląd urządzeń z tej serii nie uległ większym zmianom od czasów premiery Xperii Z w 2013 roku. Wystarczy spojrzeć na urządzenia konkurencji sprzed 5 lat, aby uświadomić sobie, jak wiele zmian w wyglądanie smartfonów zaszło od tamtego czasu. Szklane i poliwęglanowe obudowy, bezramkowe wyświetlacze o zagiętych krawędziach – Sony ma sporo do nadrobienia.

Mówi się, że Xperia XZ2 Premium w końcu dogoni konkurencję pod względem wzornictwa. Będzie wyposażona w  5,7-calowy wyświetlacz 4K HDR i będzie mniejszy od 5,5-calowej Xprerii XZ Premium – oznacza to, że w końcu Sony zmniejszy ramki wokół ekranu. Niestety, nie mamy na razie informacji o specyfikacji tego urządzenia, ale można podejrzewać, że wykorzysta najnowszy procesor od firmy Snapdragon.

Sony przyzwyczaiło nas do tego, że prezentuje swoje nowe telefony podczas targów Mobile World Congress w Barcelonie, ale plotki głoszą, że zobaczymy je już w Las Vegas podczas CES.

LG: G7, V40?

W mijającym sezonie LG zaprezentowało nam dwa supersmartfony, jeden na otwarcie roku (G6), jeden na jego zamknięcie (V30). Model G6 był bezpośrednim rywalem dla Samsunga Galaxy S8 i zachwycał przede wszystkim pięknym ekranem o proporcjach 18:9. Na tle konkurencji wyróżniał się głównie dwuobiektywowym aparatem z teleobiektywem oraz obiektywem superszerokokątnym.

V30 zadebiutował na świecie we wrześniu i okazał się niezwykle wydajnym i wszechstronnym sprzętem o smukłej budowie: wyposażono go w jeszcze lepszy aparat oraz przetwornik cyfrowo-analogowy, dzięki któremu muzyka brzmiała fenomenalnie. Dodajmy do tego umiejętność kręcenia filmów 4K w formacie LOG, a otrzymamy telefon marzeń każdego miłośnika kina. Szkoda, że panel OLED nie wyświetlał tak pięknego obrazu jak telewizory OLED od LG.

Tej firmie również ciężko będzie wprowadzić wielkie innowacje, zarówno model G6, jak i V30, w swojej klasie były niemal idealne. Co więcej – na razie po sieci nie krążą żadne plotki na temat tych urządzeń, mimo iż G7 może zadebiutować już podczas targów Mobile World Congress.

GOOGLE: PIXEL 3 TWORZONY WE WSPÓŁPRACY Z HTC?

Projektanci Google wykazali się w tym roku pomysłowością i dostarczyli nam Pixela 2, który okazał się znacznie lepszym sprzętem niż jego poprzednik. Standardowy model wyposażono w ekran 16:9, a większa wersja 2 XL mogła pochwalić się bezramkowym wyświetlaczem o proporcjach 18:9. Niestety nie ustrzeżono się kilku błędów: Pixel 2 XL ze swoimi wielkimi ramkami wyglądał przestarzale na tle konkurencji (wyłączając sprzęty Sony), a większy model miał problemy z ekranem, który nie zawsze działał prawidłowo. Ale te braki przyćmił najlepszy aparat mobilny na rynku oraz dostęp do najnowszego Androida 8.0 Oreo.

Jakkolwiek nie będą wyglądały kolejne smartfony od Google, firma musi pozbyć się wad, na które narzekają posiadacze modeli z serii Pixel 2. Chcielibyśmy, aby oba nowe modele miały bezramkowe ekrany OLED wyprodukowane przez Samsunga. Jeśli Google jeszcze bardziej ulepszy algorytmy poprawiające jakość zdjęć, możemy spodziewać się, że firma po raz kolejny zasłuży na miano producenta najlepszego smartfona dla fotografów mobilnych. Pewne jest także to, że to te urządzenia wprowadzą na rynek Androida P (ciekawe, czy będzie nazywał się Pringles).

Warto także przypomnieć o tym, że firma Google w tym roku weszła w posiadanie rozwiązań mobilnych HTC. Oznacza to, że wszystko to, co najbardziej podobało nam się w takich telefonach jak HTC U11, ma szansę zagościć w nowych Pixelach. Być może HTC nie jest dziś liderem rynku mobilnego, ale firma ma w zanadrzu kilka wyjątkowych rozwiązań, które pozwolą wybić się Google na tle konkurencji, np. krawędzie Edge Sense, które reagują na zaciskanie dłoni na telefonie.

HUAWEI: P11 Z POTRÓJNYM APARATEM?

Projektanci Huawei nie próżnowali w tym roku, w końcu zaprezentowali aż cztery smartfony z najwyższej półki wydajnościowej: P10, P10 Plus, Mate 10 oraz Mate 10 Pro. Dwa pierwsze swoim wyglądem nawiązywały do iPhone’ów, ale dwa ostatnie to już czysta inwencja projektantów Huawei, oba modele cieszyły oko piękną szklaną obudową.

Przyszły rok dla Huawei powinien wyglądać podobnie – podczas Mobile Wirld Congress firma prawdopodobnie zaprezentuje model P11 zaprojektowany we współpracy z Leicą, a najnowsze plotki sugerują, że sprzęt ten zaskoczy przede wszystkim układem optycznym. Jeśli przecieki okażą się prawdą, będziemy mogli skorzystać z potrójnego aparatu głównego, który pracuje w rozdzielczości 40 mpx i oferuje hybrydowy 5-krotny zoom. Aparat do selfie też będzie niczego sobie i zrobi zdjęcia w rozdzielczości 20 mpx.

Brzmi zbyt dobrze, aby mogło być prawdziwe? Być może, ale projektanci Huawei już wielokrotnie udowodnili, że nie boją się eksperymentów związanych z aparatem. A dodanie trzeciego obiektywu głównego nie będzie najważniejszą zmianą w układzie optycznym – P11 ma wykorzystać sztuczną inteligencję do poprawy jakości zdjęć.

Jest niemal pewne, że sprzęt ten będzie pracował pod kontrolą procesora Kirin 970, który zadebiutował w najnowszych smartfonach z serii Mate. Co pozwala przypuszczać, że kolejny Mate będzie wyposażony w jeszcze mocniejszy procesor, ale ten model zadebiutuje dopiero we wrześniu lub październiku przyszłego roku.

Nie zapominajmy także o marce Honor, która w tym roku zachwyciła modelem 9. Nie dość, że był on bardzo przystępny cenowo, to mógł jeszcze na równi konkurować z najnowszym telefonem od OnePlus i był wyposażony w podwójny układ optyczny. Honor 10 prawdopodobnie będzie wyposażony w bezramkowy ekran i również wykorzysta sztuczną inteligencję, która dbała o wysoką jakość zdjęć w Mate 10 Pro. A przy tym wszystkim będzie znacznie tańszy niż konkurencja.

NOKIA: NOKIA 9

Nokia 8 wprowadziła do branży technologicznej pojęcie bothie i udowodniła, że ta marka jeszcze nie umarła. Najnowsze plotki sugerują, że jej następca, Nokia 9, trafi do sprzedaży już w połowie stycznia. Na początku pojawi się wyłącznie na rynku chińskim, aby po kilku tygodniach lub miesiącach zawalczyć o serca europejskich oraz amerykańskich użytkowników.

Mówi się, że będzie wyposażono w 5,5-calowy ekran OLED, być może o zakrzywionych krawędziach. Jeśli tak się stanie, będzie znacznie elegantszym sprzętem niż jej poprzednicza. Znajdziemy w niej także podwójny aparat z obiektywami od firmy Carl Zeiss. Pamiętasz 41-megapikselowy aparat z 808 PureView?

O wydajność urządzenia możemy się nie martwić, smartfon będzie napędzany najnowszym procesorem współpracującym z Androidem Oreo, a wszystko zasili bateria o pojemności 3800 mAh.

ONEPLUS: ONEPLUS 6

OnePlus 5T zadebiutował pod koniec roku, ale I na niego przyjdzie czas, w końcu doczekamy się kolejnego smartfona premium w niższej cenie. Mimo iż najnowsze telefony OnePlus były droższe niż modele OnePlus 3 oraz 3T, wciąż kosztowały znacznie mniej niż konkurencyjne supersmartfony, mimo iż wyposażono je w wielkie, bezramkowe wyświetlacze.

Jak długo będziemy czekali na nowego OnePlusa? Bazując na dotychczasowym doświadczeniu możemy przypuszczać, że OnePlus 6 pojawi się na rynku w połowie roku, wyposażony w najnowszą wersję Snapdragona – jakkolwiek by się nie nazywała. Być może firma w końcu zdecyduje się na zastosowanie ekranu o większej rozdzielczości, choć największych zmian można spodziewać się w układzie optycznym.

Czy po raz kolejny cena urządzenia wzrośnie? Nawet jeśli tak się stanie, na pewno nie osiągnie absurdalnego poziomu wyznaczonego przez iPhone’a X, za którego trzeba zapłacić co najmniej 4979 złotych.

Tagi:
smartfon Samsung Apple LG Huawei Nokia OnePlus Sony
Oceń artykuł
938%
1563%
Komentarze
dodaj komentarz
Opublikuj
Nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy.
więcej komentarzy